Gdy weny brak…

// Styczeń 23rd, 2010 // Kolekcja, Pisane w afekcie

0

…To jest strasznie.

Nie potrafię się zmobilizować do działania. Tak dla przykładu w środę czwartek i piątek pisałem próbne egzaminy gimnazjalne. Nie powiem, poszło mi w miarę dobrze. Humanistyczny (przewiduję po przestudiowaniu wyników z Wyborczej) w granicach 42 – 45 pkt.., matematyczny – cóż, matma to nie mój żywioł – jakieś 20 – 30 pkt., a angielski będzie również około 42 – 43. Pewne osoby prosiły mnie o napisanie recenzji pewnej gry, ale jak samy tytuł tej noty wskazuje – weny brak. Totalnie nic mi się niechce. I cholera świadomość, że mam MASĘ rzeczy do powtórzenie / nadrobienia z matematyki, wcale nie zmusza mnie do ruszenia dupy z kanapy i rozpoczęcia powtórek materiału. Pewnie wyjdzie tak, że wszystko zostanie na ostatni dzwonek. Ale ja tak nie chcę. I wiem jedno – muszę ruszyć cztery litery bo inaczej może być krucho.

A teraz tak z całkiem innej beczki. Wybrałem się dzisiaj na zakupy. Oprócz takich rzeczy, o których nie warto wspominać (t-shirty, kurtka) zakupiłem trzy książki, z których już dwie przeczytałem (jakiś czas temu, ale piszę o tym dopiero teraz). W rozwinięciu zdjęcia.

0

0

0


0

One Response to “Gdy weny brak…”

  1. queertIN pisze:

    Ehh, zazdroszczę Ci angielskiego. Mój rocznik jest ostatnim w szkole, którego główny język obcy to niemiecki…

Leave a Reply