Zew Warcraft’a
// Marzec 14th, 2010 // Gry
Coś mi się ten blog, ostatnimi czasy strasznie muzycznym zrobił. W związku z tym, napiszę dzisiaj troszkę o najwspanialszym dziele Blizzarda i o tym, jak to miałem do niego nie wracać.
Chodzi oczywiście o World of Warcraft’a. W lutym ubiegłego roku, rzuciłem go. Tak, rzuciłem, bo WoW to nie gra, to nałóg. Rzuciłem i powiedziałem sobie, że już nigdy nie wrócę. Oczywiście kilka miesięcy później po obejrzeniu tego nagrania moje wszystkie plany wzięły w łeb, a postanowienie zmieniło troszkę konwencję – wrócę w wakacje, przed nowym dodatkiem, Cataclysmem. Niestety i to nic nie dało. Dzisiaj, czuję że chcę znów zagrać. To na prawdę jest jak nałóg. Jest miłe niedzielne popołudnie, wszystko jest już zrobione. Znajomi drzemią po obiedzie, ogólnie – miłe rozleniwienie. Łapanie siły przed zbliżającym się tygodniem. Jakieś 6 godzin wolnego czasu. I właśnie w tej chwili, włączył bym WoW’a. Zatopił się w ten epicki świat. Wiem, gra ma już swoje lata. Może to nie jest graficzny majstersztyk. Ale ta gra, ma to „coś”. Coś, co nie pozwala oderwać się od monitora. Coś, co woła, żeby zagrać znowu. I nie wiem co to jest, ale do cholery – panowie z Blizzarda to geniusze. Wielcy geniusze. Pewnie wyjdzie tak, że za kilka dni kupię pre-paida. Final Fantasy XIII i God of War III mogą zaczekać. Kurde, panom z Blizzarda, znowu uda się wyciągnąć kolejne złotówki z mojego portfela…
P.S. Wejdźcie na tą stronę i powiedzcie – czy ona nie jest piękna?






Wiem coś o MMOwych nałogach. Przez 20 miesięcy ostro jechałem w grę zwaną Guild Warsem, co zaowocowało 1250 godzinami w grze. Aktualnie mam przerwę, ale wrócę do tej produkcji i znów będę bił czasochłonne tytuły. ;)
A dla mnie możesz wrócić do WoW, tylko nie zaniedbaj aktualnych zajęć i znajomości, bo to jest największa wada tego gatunku.
Nie zdarzyło mi się nigdy, pomimo przegranych ponad 650 godzin :) Ale wiesz co? Nie żałuję tego czasu. To 27 dni ciągłej gry. Ale nie ma to jak partyjka WoW’a późnym wieczorem na odstresowanie. Do tego kubas earl gray’a i nie może być lepiej.
Heh… wiem coś o tym. Raz wróciłem do WoW’a, chwile pograłem i usunąłem. Niestety nie mam już takiej zajawki jak kiedyś.
Może to i dobrze?
Nie jest.
A WoW to lamerska gra. Zresztą jak wszsytkie inne MMO. Bleh.
@Dulak
No to ja mam ponad x2 więcej i też tego czasu nie żałuję. Żałuję jednak tego, że był taki okres gry, który wkradał się w no-life. ;) Miałem wtedy takie dni, że potrafiłem katować po 15h na dobę. Ostro co? Szybko się opamiętałem jednak. ;D
Jezu.. 15 godzi? Stary, u mnie MAX to 3..
No, to czemu ty narzekasz? Wracaj i nie pitol. :)
Ta gra ma po prostu klimat, który mnie akurat nie wciągnął. Gra nie musi mieć wybajerzonej grafiki i fabuły, wystarczy że ma klimat i już pochłania Cię na długie godziny. Z reguły nie lubię gier MMO. One mnie po prostu nudzą ;P Ja potrzebuję dużo akcji, co chwila skaczącej adrenaliny.
@Burczyn
Ale GoW, BC2, FF XIII… albo zresztą. Pieprzyć. To „coś” jest fajniejsze :)
nah, też bym grał, ale przyjaciele, szkoła i inne gry, sam wiesz.
Mnie ta gra za bardzo wciąga. ;)
Mnie aż tak bardzo nie, dzięki Bogu :)
Tak WoW ma takie „coś” co wrzeszczy do mnie: Wyłącz mnie, jestem tak nudny i przereklamowany! Ja jestem tylko głupią budżetówką! Przez to chcę powiedziec, że ta gra jak każdy inny MMO (prócz GW) jest dla mnie ndny i po 20 lewelach nie chce mi się w to grać, bo to tylko nudny grind, grind i grind.
@Dulak
No właśnie…! Graj w MMO, bo to fajna sprawa, zwłaszcza że grasz w normalnych dawkach i ogólnie przeginasz. ;)
Jezus! Jakie faile! Kurde, sorry, zamieszczam nową wersję komenta, powyższą usuń… chyba jestem za bardzo zmęczony. :)
No właśnie…! Graj w MMO, bo to fajna sprawa, zwłaszcza, jeżeli grasz w normalnych dawkach i ogólnie nie przeginasz.
Nie usuwam, bo kolejne komentarze traciły by sens :D Zobaczę jeszcze jak to będzie. Na pewno o tym napiszę.
i tak Cie roozpierdole na solo noobku :*
Beez Kochanie! Ty żyjesz! Dawaj namiary na siebie!
też bym pograł w WoW. mmo……….. pff ;p
Przemyślę to jeszcze, jak nie wyjdzie to co ma wyjść w życiu prywatnym to może kupię.
Heh, czyli widać nałóg się odzywa :P A tak na serio – skoro Cie ciągnie i sprawi Ci to przyjemność – kup. Zadowolenie przede wszystkim!
Co do małych zmian graficznych – jakoś bardziej odpowiadał mi poprzedni nagłówek, a tło jest w porządku.