I’m alive!
// Luty 20th, 2010 // 12 Comments » // Gry, Kolekcja, O wszystkim i o niczym
Hej,
Ostatnimi czasy jakoś tak smętnie mi się tu robi na blogu. Czas napisać coś bardziej radosnego.
(więcej…)
// Luty 20th, 2010 // 12 Comments » // Gry, Kolekcja, O wszystkim i o niczym
Hej,
Ostatnimi czasy jakoś tak smętnie mi się tu robi na blogu. Czas napisać coś bardziej radosnego.
(więcej…)
// Luty 5th, 2010 // 18 Comments » // Kolekcja, O wszystkim i o niczym

Ile cię trzeba cenić ten tylko się dowie, kto cię posiada…
A ja posiadam i na razie sobie chwalę. Pomimo faktu zerwania dwóch strun z powodu mojej kompletnej ignorancji i niekompetencji gitara jest „wporzo” :) Jak doszło do zerwania owych strun? Ano tak, że próbowałem stroić samodzielnie mój instrument (bez użycia stroika cyfrowego lub osoby, która się na tym zna). Naciągnąłem zdecydowanie za mocno strunę H i bah! po niej. No nic, nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło – kupiłem sobie nowe struny, o wiele lepszej jakości, amerykańskiej firmy Criterion. Jeszcze ich nie założyłem, toteż zdjęcia, które możecie zobaczyć w rozwinięciu zostały zrobione od razu po rozpakowaniu. Gdy, nastroję instrument może skuszę się na nakręcenie jakiejś próbki dźwięku. No, to by na dzisiaj było na tyle.
Miłego weekendu :)
W rozwinięciu kilka zdjęć mojej gitarki i nie tylko.
// Luty 1st, 2010 // 10 Comments » // Kolekcja, O wszystkim i o niczym, Pisane w afekcie
Dobry wieczór
Po pierwsze chciałem wyjaśnić kilka rzeczy. Przede wszystkim sprawę gitary. Na prawdę wiele osób pomogło mi podjąć decyzję. Mówiąc wiele mam na myśli około pięćdziesięciu. Rozpętałem poprzednim wpisem prawdziwą burzę dyskusji. Na prawdę mnie to cieszy. Pomogliście mi dokonać dobrego wyboru. Decyzja kupna gitary wbrew opiniom kilku osób nie byłą pochopną i nieprzemyślaną. Wręcz przeciwnie, rozpatrzyłem wszystkie „za” i „przeciw”. Ponadto część z Was odradzała mi kupno przez internet. Jednak postąpiłem inaczej. Jednak również to, nie było nieprzemyślane. Jak to powiedział mój przyjaciel Adam – „skąd będziesz wiedział w sklepie muzycznym, że kupujesz akurat dobrą gitarę?” No właśnie – skąd? Nie mam na razie o tym bladego pojęcia. Przecież kupuję gitarę do nauki – pierwszy schodek na ogromnej klatce schodowej wieżowca jakim jest nauka gry na tym instrumencie. Gdy ogarnę niezbędną podstawę prawdopodobnie kupię wymarzonego elektryka (już w wyspecjalizowanym sklepie muzycznym). Jeśli okaże się, że nie mam talentu i „słuchu” nie stracę fortuny. Bo pomyślcie – wydałbym na gitarę elektryczną ponad 700 zł, a do tego trzeba doliczyć jeszcze cenę wzmacniacza. Wydałbym taką sumę, a możliwe okazało by się, że jednak nie mam do tego zdolności. Dlatego na razie poprzestanę na kilka miesięcy na gitarze akustycznej i „wybadam” sytuację. Tak czy inaczej życzcie mi powodzenia z nauką gry. Nowe hobby czas zacząć.
Myślę, że w najbliższy weekend wrzucę pierwsze zdjęcia, gdy instrument będzie już u mnie. Jeśli wyrazicie taką chęć, może i nagram jakąś skromną próbkę brzmienia.
Na koniec zapowiadam, że w najbliższym czasie opublikuję recenzję pewnej gry. Tekst wymaga jeszcze ostatnich szlifów. Jaka to gra? O tym dowiecie się już wkrótce.
Dobranoc
EDIT: gitara już wysłana. Jutro powinna być :D
// Styczeń 23rd, 2010 // 1 Comment » // Kolekcja, Pisane w afekcie

…To jest strasznie.
Nie potrafię się zmobilizować do działania. Tak dla przykładu w środę czwartek i piątek pisałem próbne egzaminy gimnazjalne. Nie powiem, poszło mi w miarę dobrze. Humanistyczny (przewiduję po przestudiowaniu wyników z Wyborczej) w granicach 42 – 45 pkt.., matematyczny – cóż, matma to nie mój żywioł – jakieś 20 – 30 pkt., a angielski będzie również około 42 – 43. Pewne osoby prosiły mnie o napisanie recenzji pewnej gry, ale jak samy tytuł tej noty wskazuje – weny brak. Totalnie nic mi się niechce. I cholera świadomość, że mam MASĘ rzeczy do powtórzenie / nadrobienia z matematyki, wcale nie zmusza mnie do ruszenia dupy z kanapy i rozpoczęcia powtórek materiału. Pewnie wyjdzie tak, że wszystko zostanie na ostatni dzwonek. Ale ja tak nie chcę. I wiem jedno – muszę ruszyć cztery litery bo inaczej może być krucho.
A teraz tak z całkiem innej beczki. Wybrałem się dzisiaj na zakupy. Oprócz takich rzeczy, o których nie warto wspominać (t-shirty, kurtka) zakupiłem trzy książki, z których już dwie przeczytałem (jakiś czas temu, ale piszę o tym dopiero teraz). W rozwinięciu zdjęcia.