On melancholy day
// Czerwiec 20th, 2010 // 9 Comments » // Muzyka
Nie wiem czemu, ale prawie zawsze w sobotnie i niedzielne poranki nachodzi mnie melancholijny nastrój. A jeżeli na dodatek za oknem deszczowo, wręcz pewne jest, że kolejne dwie godziny spędzę na słuchaniu nastrojowej muzyki i rozmyślaniu. Wbrew pozorom nie jest to nudne zajęcie. Poukładanie myśli, często tak bardzo pomaga, jak pomagać może tylko… modlitwa? O ile wierzy się w Boga, rzecz jasna.
Przejdę jednak do meritum sprawy. Otóż właśnie w takie dni, gdy człowiek nie ma ochoty na słuchanie ani specyficznego AC/DC, czy Linkin Parku idealne są takie piosenki jak ta, o której dzisiaj będę mówił. Mianowicie o utworze T.Love – Bóg











