// Luty 11th, 2010 // 13 Comments » // Pisane w afekcie

Bo i ono się należy.
Ten tydzień to jest jakiś totalny hardcore. Pod wieloma względami. Po pierwsze masa nauki i podciąganie wszystkiego przed feriami, które zaczynają się lada dzień. Ponadto raczej średnio mi się układa ostatnio ze znajomymi, a to wszystko sprowadza się do tego, że od dwóch tygodni każdy dzień jest tym gorszym.
Planuję od kilku dni pisać felieton, jednak masa rzeczy na głowie skutecznie mi w tym przeszkadza. Mam nadzieję, że przed wyjazdem zdołam go jeszcze opublikować.
A właśnie – wyjazd.
Pewnie znakomita większość z Was nie wie o czym mówię. Otóż mam skrzywienie kręgosłupa. I od ubiegłego roku jeżdżę do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Na trzy tygodnie, w okolicach ferii. Tam mnie prostują przez trzy godziny dziennie. A potem mam wolne i korzystam z uroków Stolicy, W tym roku zabieram ze sobą konsolę i książki do powtórki do egzaminu gimnazjalnego. Mam nadzieję, że zdołam zrealizować postawione sobie cele.
Notka pisana w biegu, a felieton pojawi się może jutro lub w sobotę.
Trzymajcie się i trzymajcie za mnie kciuki.
EDIT: Dzisiaj wyjeżdżam. Trochę zapuścił mi się blog, ale jak się już trochę rozgoszczę to coś skrobnę. Stay Tunned